Czyli ciuchy do A do Z

Moja garderoba


Jak się nie ubierać do pracy

Maj 25, 2009. Wpis dodała Nata

Moda wieczorowa różni się zasadniczo do ciuchów, które przywdziewamy na co dzień.

Ubrania bowiem, w których chodzimy do pracy powinny być miej dosłowne od seksownych i często odsłaniających duży kawałek naszego ciała kreacji wieczorowych.

Ostatnio dość często bywałam w urzędach, gdzie miałam czas, by obserwować styl ubierania się pracujących tam kobiet. To przerażające, jak wiele ubraniowych wpadek popełniają owe panie. O ile banki są dość restrykcyjne i tradycjonalne w doborze odzieży dla swych pracowników, to urzędy polskie mają istną dowolność w tym względzie. Efekt? Ni mniej ni więcej istny targówek, czyli mydło i powidło. Ostania rzecz o której pomyślałabym patrząc na taką pannę, to fakt, iż jest ona poważnym urzędnikiem państwowym.

By nie być gołosłowną posłużę się przykładem. Otóż oniemiałam, gdy zobaczyłam paradujące, jak klony młode kobiety odziane w niskie biodrówki z których wystają stringi. Bluzka w świecidełka sięga ledwie pępka, zaś dobór dodatków i fryzury przyprawi o zawrót głowy. Przerost wszystkiego, od obcasów, poprzez obrzydliwe kolorowe tipsy, do niemodnej i wielgachnej fryzury. Jedyne co odróżnia owe panie od prostytutek stojących przy drogach były teczki z danymi osobowymi, które niosły w rekach. Wyglądało to jak parodia wyjęta żywcem z Benny Hilla.

Czy można poważnie potraktować taką panią?

Owszem, gdy załatwiamy u niej sprawę urzędową musimy zachować pozory, ale po opuszczeniu urzędu zostaje niesmak. Najgorsze jest to, że nie jest to przypadek odosobniony. Takie panie spotykamy w sądach, urzędach, a nawet na policji, gdzie zastanawiamy się nad profesją tychże.

Jeśli chcesz wiedzieć, jak się nie ubierać do pracy odwiedź jakiś urząd, z pewnością każdy osobnik o rozwiniętej estetyce zauważy wszytko o czym mówię.

Oczywiście nie wszystkie urzędniczki preferują takowy styl, co najdziwniejsze faux pas popełniają zazwyczaj  młode kobiety, które mam wrażenie szukają w ten sposób odskoczni do swego nudnego, „zaksięgowanego”  życia.

Drogie Panie taki ubiór do pracy nie przystoi, nie jest to sexy – nie dodaje on żadnego wdzięku, ani tym bardziej nie jest kwintesencją kobiecości.

Dodaj swój komentarz




↑ Top